Dzisiaj zamiast opasłego zeszytu, atramentu, pióra oraz starej wieży mam wysłużony laptop i radio internetowe, które — ku mojemu zdziwieniu — dalej istnieje i potrafi odtworzyć tamten klimat.
Po
raz kolejny otwieram wirtualny notes i chłodnymi palcami rozpoczynam swoją
przygodę z blogiem. Kolejną
w moim życiu. Pytanie tylko, dokąd mnie ona
zaprowadzi i czy będzie inspirującym przeżyciem, czy też drogą naznaczoną
frustracją i poczuciem, że moje słowa wpadają w próżnię, że nikt ich nigdy nie
usłyszy.
Zdaję sobie sprawę, że blogi nie są teraz popularne, że są pieśnią przeszłości. Cóż — słowa zostały po raz kolejny wyparte przez obrazy. Niestety, nie jestem w stanie pobiec w tym kierunku i być może mnie to skreśla, ale jeśli nie spróbuję, to się nie przekonam, prawda?
Zapraszam
Cię więc do mojego wirtualnego świata w kolorze jesiennych zmierzchów i
rozgwieżdżonych zimowych nocy, w którym znajdziesz moje opinie o przeczytanych
książkach i komiksach. Możesz się tu rozsiąść
z herbatą lub kawą i zatopić w
moich, tkanych w rytm cichego jazzu, opowieściach o historiach, które warto
(lub
i nie) przeczytać. Mam nadzieję, że poczujesz się jak u siebie i będziesz
moim częstym gościem.
Jeśli post Cię zaintrygował i chcesz poznać mnie lepiej, to zapraszam Cię także do mojego świata poza tymi stronami. Na Instagramie znajdziesz zdjęcia i grafiki przeczytanych książek, krótkie migawki z mojego książkowego życia, piosenki, których namiętnie słucham, oraz miejsca, w których często bywam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz