[00] Powrót do początku

Za oknem biała zima — kto by się spodziewał? — a w głośnikach ChilliZet i cichy jazz, którego nie słuchałam od lat. Kiedyś właśnie tak wyglądało moje pisanie: biurko, zeszyt z szeleszczącymi, gęsto zapisanymi kartkami, butelka chińskiego atramentu i bordowe pióro, a w tle cichy jazz lub smooth jazz sączący się z głośników starej wieży. ChilliZet było moją ulubioną stacją radiową — jakim cudem zapomniałam o niej na te kilka lat?

Dzisiaj zamiast opasłego zeszytu, atramentu, pióra oraz starej wieży mam wysłużony laptop i radio internetowe, które — ku mojemu zdziwieniu — dalej istnieje i potrafi odtworzyć tamten klimat.

Po raz kolejny otwieram wirtualny notes i chłodnymi palcami rozpoczynam swoją przygodę z blogiem. Kolejną
w moim życiu. Pytanie tylko, dokąd mnie ona zaprowadzi i czy będzie inspirującym przeżyciem, czy też drogą naznaczoną frustracją i poczuciem, że moje słowa wpadają w próżnię, że nikt ich nigdy nie usłyszy.

Zdaję sobie sprawę, że blogi nie są teraz popularne, że są pieśnią przeszłości. Cóż — słowa zostały po raz kolejny wyparte przez obrazy. Niestety, nie jestem w stanie pobiec w tym kierunku i być może mnie to skreśla, ale jeśli nie spróbuję, to się nie przekonam, prawda?

Zapraszam Cię więc do mojego wirtualnego świata w kolorze jesiennych zmierzchów i rozgwieżdżonych zimowych nocy, w którym znajdziesz moje opinie o przeczytanych książkach i komiksach. Możesz się tu rozsiąść
z herbatą lub kawą i zatopić w moich, tkanych w rytm cichego jazzu, opowieściach o historiach, które warto (lub
i nie) przeczytać. Mam nadzieję, że poczujesz się jak u siebie i będziesz moim częstym gościem.

Jeśli post Cię zaintrygował i chcesz poznać mnie lepiej, to zapraszam Cię także do mojego świata poza tymi stronami. Na Instagramie znajdziesz zdjęcia i grafiki przeczytanych książek, krótkie migawki z mojego książkowego życia, piosenki, których namiętnie słucham, oraz miejsca, w których często bywam. 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz