Czytelnicze podsumowanie maja [2026]

Zaraz dobiegnie końca pierwszy tydzień czerwca, a ja dalej nie potrafię mocno stanąć na nogi po trudnym dla mnie maju.

Dwa pierwsze tygodnie maja spędziłam w łóżku, walcząc z jakimś upartym choróbskiem, które nie chciało odpuścić. Antybiotyk, specjalna dieta, odżywki wzmacniające i dużo, naprawdę dużo snu. Byłam tak zmęczona i śpiąca, że nie miałam siły na zaglądanie do jakiejkolwiek książki, nad czym bardzo ubolewam. Po względnym powrocie do zdrowia (do dziś mam nieprzyjemny suchy kaszel, z którym nie potrafię sobie poradzić) musiałam wrócić do pracy i nadrabiania zaległości, co też kosztowało mnie bardzo dużo energii.

Ale co z czytaniem? Maj pod tym względem był, tak jak kwiecień, bardzo skromny. Przeczytałam tylko trzy książki. Wróciłam do świata Nocnych Łowców i sięgnęłam po dwa kolejne tomy cyklu Dary Anioła Cassandry Clare – Miasto Szkła oraz Miasto Upadłych Aniołów. Jak trzeci tom przygód Clary oraz Jace’a przeczytałam niemalże błyskawicznie, tak Miasto Upadłych Aniołów męczyłam nieprzyzwoicie długo. Byłam znudzona wątkiem Clary i Jace’a do tego stopnia, że najchętniej pomijałabym te fragmenty, ale gdybym coś takiego zrobiła, nie mogłabym spojrzeć sobie w oczy. 
W duchu dziękowałam autorce za wątek Simona i jego Znamienia Kaina. 
Piętno kainowe zainteresowało mnie do tego stopnia, że zaczęłam szukać o nim informacji w sieci.